Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Czy korzystanie z monopoda?
#11
W razie czego można jeszcze pokombinować z takim "monopodem" Oczko



The question is, who cares?
Odpowiedz
#12
Mowicie i robieniu zdjec na zasadzie wszedlem i pstrykne sobie fotke,moze bedzie sliczna.Czy moze o fotografowaniu na umowe z dodatkowymi roznymi akcesoriami.
Odpowiedz
#13
Ja mówię, że wejdę i zrobię wszystko żeby była śliczna. Nie wiem jak reszta Oczko
The question is, who cares?
Odpowiedz
#14
(2017-04-17, 11:15)ahutta napisał(a): Ja mówię, że wejdę i zrobię wszystko żeby była śliczna. Nie wiem jak reszta Oczko
Ja nie tylko mówię  Język
Zwykle po jednym zdjęciu jestem w stanie ocenić, czy jest sens robić zdjęcia czy tylko pooglądać wnętrze. Po co robić zdjęcia, skoro wiem, że nie będą śliczne  Oczko
Statyw używam do zdjęć nocnych, robionych na zewnątrz. Monopoda używam, kiedy mam zapięty tele. Na długich ogniskowych łatwo poruszyć zdjęcie nawet przy czasach zwykle używanych przy krótkich ogniskowych.
Odpowiedz
#15
Dokładnie jest tak jak pisze helmuth, tj. w kościołach stojąc centralnie nie ma o co aparatu oprzeć.
I też miałem już takie sytuacje, kiedy czasy wychodziły takie, że bez szans na dobre zdjęcie, to odpuszczałem.
Zdjęcia Bodzipa do mnie przemawiają -- da radę zrobić zdjęcia nieporuszone.
Odpowiedz
#16
(2017-04-16, 13:03)ahutta napisał(a): SW kościołach jak się dobrze podejdzie do sprawy, to dużo da się załatwić samą rozmową. Jak już wspomniałem w Twoim wątku z Włoch, miałem okazję robić zdjęcia w bazylice w Piekarach Śląskich i tam korzystałem ze statywu. Wystarczyło grzecznie pogadać z kościelnym, zapytać, wyjaśnić czemu i jakie zdjęcia chce się zrobić i mogłem łazić prawie po całym wnętrzu z aparatem i statywem. Jednak nie wszędzie musi tak być.

W zupełności się z tym zgadzam, miałem kilka takich przypadków.
Coś wymyślę... jeszcze nic nie wymyśliłem a już mnie popierają... Duży uśmiech Tak trzymać. Prawda zwycięży.. I prawda jest jedna... Nasza!
Odpowiedz
#17
Kiedyś kupiłem w Fotopro monopod z dodatkowym ciekawym gadżetem, ktory przydaje się w sytuacjach, gdy zabraniają używać statywów i monopodów argumentując, że niszczy się od tego podłoga. Jest to przypinana na rzepy dopaska spodni podwójna kieszonka - jedna przegródka o odpowiednio dobranej szerokości jest bez dna, możemy w niej wygodnie nosić przy pasku złożony monopod. Druga przegródka ma dno - zakładamy na odpowiednio skrócony monopod aparat, wstawiamy w dolny koniec monopodu w kieszonkę, i możemy fotografować jednak nieco stabilniej niż tylko trzymajac aparat w ręku.

   

Inną alternatywą jest opieranie monopodu na własnym bucie - ale przeciw temu też się niekiedy personel muzeów buntuje.
Odpowiedz
#18
Heh, ja kiedyś taki se zrobiłem:
"Monopd Homemade - na siłownikach pneumatycznych, można powiedzieć że aparat wisi na poduszce powietrznej, zaletą jest to że można zmieniać wysokość bez odrywania rąk od aparatu.

Po złożeniu około 0,5m. Rozłożony ponad 1,6m"





Fajny był do czasu jak się przesiadłem na porządny statyw, nadal leży w kącie.

Może ktoś chętny to wyślę.....
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości