Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Bodziowe górskie
(2016-12-17, 18:01)henryk napisał(a): W Nepalu takie widziałem. Chory ROTFL


Właśnie mi przypomniałeś. Idę na fajkę bo już Ne palu chyba z dwie godziny...
Taci, o dici qualcosa che e meglio del silenzio.
---
"Mówię, bracia, czas jest krótki. Trzeba więc, aby ci, którzy mają żony, tak żyli, jakby byli nieżonaci," (1 Kor. 7:29)
Odpowiedz
(2016-12-17, 18:04)witwicky napisał(a): Właśnie mi przypomniałeś. Idę na fajkę bo już Ne palu chyba z dwie godziny...

Smacznego !!! He He
Popieram to co Krzysiek popiera !  Płacz
Odpowiedz
(2016-12-17, 15:42)witwicky napisał(a): Wielka + kudłata + gruba = wielka Szwedka = mój ideał kobiety.

Uhm, to widać coś Ci z tym ideałem nie wyszło Język  Język  Język
The question is, who cares?
Odpowiedz
(2016-12-17, 18:01)henryk napisał(a): W Nepalu takie widziałem. Chory ROTFL

Czomolungma?Oczko
Odpowiedz
To są góry, jak na moje.

Wysłane z mojego 6055P przy użyciu Tapatalka
LEPIEJ SIĘ Z MĄDRYM ZGUBIĆ, NIŻ Z GŁUPIM ZNALEŹĆ
Odpowiedz
(2016-12-21, 14:46)abir napisał(a): To są góry, jak na moje.

I tu się z Tobą zgadzam - góry górzaste.
A popod nimi to już wiadomo: Dunajec do jajec.
Coś wymyślę... jeszcze nic nie wymyśliłem a już mnie popierają... Duży uśmiech Tak trzymać. Prawda zwycięży.. I prawda jest jedna... Nasza!
Odpowiedz
Tak patrzę po nickach jacy tu fajni ludziowie zaglądali, a teraz coś cisza  Kicha   ... 

Na jeziorkach Duszatyńskich byłem jakieś 60, a nie z 55 lat temu. Małym gówniarzem wtedy byłem, mieszkałem u ojca w pobliskiej Rzepedzi.
Gdyby ktoś nie wiedział, to wtedy były nakazy pracy i ojciec budował zakłady drzewne w tamtej miejscowości.
Ostatnio trafiło mi się być w tamtym rejonie, więc postanowiliśmy z Marysią się tam wybrać.
Dwa podejścia - oba nieudane. Za pierwszym razem przyjechaliśmy do Duszatyna ok. 18.00 Zbyt późno - za chwilę zmierzch, a po ciemku po lesie niebezpiecznie (misie), no i  zdjęcia nie wyjdą.
Tydzień później drugie podejście. Z Duszatyna do jeziorek jest 3,8 km. Po przejściu połowy trasy złapała nas taka burza jak ta ostatnia w Tatrach.
Niedaleko nas piorun rozszczepił drzewo. Drogą płynęła normalnie rzeka. Trzeba było wiać.
W przyszłą niedzielę trzecie podejście Duży uśmiech
Na razie coś z początku wycieczki.

28.     

29.     

Po burzy.

30.     
W moich wątkach można offtopować. Nawet trzeba Uśmiech
Borówka jest czarna a jagoda jest czerwona.
Odpowiedz
(2019-08-27, 20:56)Bodzip napisał(a):   Kicha   ... 
Łącze się z Tobą w smutku. Smutny
Odpowiedz
Ostatnio ogladalem slajdy z jeziorka rocznik'86
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości